Miłkowice woj. wielkopolskie

Saga rodów Osiewałów i Szymczaków

Autor Maciej Andrzejewski
Ja Maciej Andrzejewski syn Ewy z domu Bednarek, oświadczam, że jestem w całości autorem tekstu wierszowanego pt. "Saga rodu Osiwała i Szymczak" i, za namową członków Rodziny oraz pełny podziwu dla pracy Pani Haliny Studzińskiej, wyrażam zgodę na opublikowanie tego utworu na stronie internetowej  "Miłkowice" prowadzonej przez Panią Halinę Studzińską a także we wszystkich tematycznych jej publikacjach z jednoczesną prośbą o informowaniu mnie o takowych. Strzegąc jednak interesów i dóbr osobistych Rodziny proszę Państwa o nie udostępnianie jej w przesłanej wersji nikomu innemu.

                                                        Miłkowice, 18 lipiec 2015 rok


SAGA RODU
OSIEWAŁA I SZYMCZAK


SPISANA Z OKAZJI ZJAZDU
RODZINNEGO
(18 lipiec A.D. 2015)

MACIEJ ANDRZEJEWSKI




KSIĘGA PIERWSZA:
Prolog

Gdzie dziś wielki zbiornik szumi, kryjąc swego dna historię
Kryjąc Warty stare brzegi i most z drewna co je spinał
Na wzniesieniu kościół stoi, okolice strzegąc dumnie
Tu opowieść tą rozpocznę i tu też jej będzie finał !

Miłkowickie pola, łąki, pamięć po tych co odeszli,
dom nad rzeką co zalany, dom na górce, ojcowizna
Wiele wspomnień, łza nie jedna i szum wiatru
Wiejąc mówi, że to mała ma Ojczyzna!

W takich to okolicznościach, w środku lata, w ciepłym lipcu
W dni burz letnich i dni żniwnych, w dni dotkliwych tak upałów
W odpowiedzi zaproszenia, z całej Polski i ze świata
zjechał się jakże radosny, ród szlachetny Osiewałów.

Grubi, chudzi, piegowaci. Rośli, niscy, małolaty.
Syn i córka, mama z tatą, mama mamy z tatą taty.
Ci już ślepi i ci głusi może nawet i garbaty,
jest ten który daje kredyt i ten który płaci raty.

Jednym słowem przekrój cały i bogactwo ludzkiej rasy.
Ksiądz od dawna tu nie widział na mszy jednej takiej masy
Zamówiono różne trunki, setkę chleba, wór kiełbasy
Będą tańce i wspomnienia, będą bale i hałasy!!!

Zanim jednak wir zabawy i wir wspomnień Was pochłonie
Chwyćcie bracia coś do picia w swe dostojne ciepłe dłonie
I zwołajcie wszystkich w koło, aby razem posłuchali
A szczególnie niech słuchają Ci przybyli i Ci mali.
Oto jest początek księgi, w której rodu jest historia
Która splecie w jedną całość, różne rody, terytoria.
A gdzie błędy lub pomyłki, wieszcz popełnił ze swej winy
Tam poprawcie i sprostujcie, zaraz to uzupełnimy!

Zobaczycie jak przez lata, los rodziny różne splatał
Losy panien i chłopaków, z Osiewałów i Szymczaków.

Aby księga stan oddała, i by prawdy pełna była
Cofnąć czasem się i będzie, nawet i do Serafina!

Właśnie owe dwa te rody, los szczególnie z sobą związał
Niczym Polskę kiedyś z Litwą, ścisłą unią lud powiązał.

Widząc Was kochani moi, co z tej ziemi z krwi i kości
I tych którzy towarzyszą - Wznieśmy winem zdrowie gości!
Wołam!: siądźcie przy ognisku, posłuchajcie jak rodzina
Tu historia się zaczyna...................................

KSIĘĄGA DRUGA:
Drzewo


W Brodni otóż jest początek, gdzie niejaka Katarzyna
Zamieszkała wraz z Ignacym, który zawsze chciał mieć syna
A że jurny był nasz przodek to przystawiał się do Kasi
Aż Bóg mu na czwartym synu płodność jego wreszcie zgasił!

I tak oto czterech synów, Osiewała jak rodzice
rosło, jadło, pracowało, plądrowało okolice
Wojciech, Andrzej, Józef, Kaziu – każdy kocha swego brata
Rośli aby w końcu ruszyć w cztery strony tego świata.

Wojciech żądny był przygody i uważał, że ma rację
Los tak sprawił, że wyjechał - wybrał chłopak emigrację
Ameryka czyli Stany tam nasz urwis ruszył w tany
Chciał mieć wszystko, chciał też syna no i przede wszystkim money!!

Ale ciężka jego dola, pięciu córek się dochował
Płodził dzieci lecz nie syna więc, go w końcu adoptował
Jest więc szansa jak z Obamą i to szansa jest nie mała
Że następnym prezydentem, będzie w Stanach Osiewała!

A syn Andrzej w wędrowaniu jakby słabsze miał wyniki
Bo wyprawę swą zakończył w miejscowości Poprężniki
Tu założył gospodarkę – tak to uczuć nos wybiera
I tu rosły dziatki jego – Ignaś, Antoś, Kazimiera

Mijał czas a dzieci rosły i historia się powtarza
Bo i one, prędzej, później, poszły wszystkie do ołtarza
Kazimiera za Owczarka, jako córka za mąż wyszła
A efektem dwaj synowie, Wojciech, no i oczywiście Zdzisław.

W trudzie, w pracy wychowani, rośli by za chwilę sami
Hulać hen gdzieś po zabawach i rozglądać się po babach!

Wszak by siły mieć do brony, trzeba chłopu dobrej żony!

I tak Zdzisław poznał Krysię, która jest Nowicka z domu
Opętała serce Zdzisia i nie odda już nikomu!

Z tej miłości owoc dzieci, tak chciał los i życia karta
Najpierw Paweł, potem Łukasz, rodzi się też piękna Marta.
Paweł uczył się, pomagał, w końcu go Holandia skusi
tam wyjechał studia robić, tak się zerwał od mamusi.

Łukasz został aby pomóc, choć studiował jeszcze w Łodzi
a w weekendy szukać żony na zabawach nie zaszkodzi.
W końcu znalazł sobie żonę i mieszkają gdzieś w Sieradzu
Lecz napiszę więcej wtedy, gdy mi informacji dadzą!

Marta wiodła życie ciche. Miła, dobra i uczciwa
Aż ją dopadł mąż obecny, jak to często w życiu bywa!

Cala trojka już po ślubach i jak tu przed wami siedzę
Obiecuję, że dopiszę, kiedy zbiorę całą wiedzę.
Teraz jeszcze imion nie znam, lecz to wszystko kwestia chwili
Księga rosnąć będzie w siłę, by w niej końcem wszyscy byli.

Problem miałem też z Ignacym, bratem Antka, Kazimiery,
W Poprężnikach się ożenił, nie miał dzieci – będę szczery!
Co do Antka wiem jedynie, że mu Bóg dał dwójkę dzieci
Córkę Zofię, syna Piotra, i historia dalej leci.
Zofia ma już dwoje dzieci i się Wosiak dziś nazywa
Syn to Piotrek, córka Aga. Jest na przyrost perspektywa.

Tutaj zrobię chwile przerwy, aby prosić o rzecz jedną
By to spisać, uzupełnić, i z pamięci nie wymazać
abym wszystkie braki w danych wpisał w księgę i przekazał
tam gdzie teraz czeka na nich póki co tabula rasa.

Ale czas już wracać mili do historii tego rodu
Do miłości, do wspomnienia do bogactwa form ogrodu
I do czasów czterech braci, których los po świecie rzucił
Był już Wojciech, był już Andrzej- dalej powieść będę nucił

Trzecim synem Ignacego był Kazimierz lecz nie Stary
Wylądował w miejscowości, które zowią się Tokary
Tu tez poznał swoja Annę, z domu Szymczak cud dziewczynę
Tu założył gospodarkę a wraz z nią także rodzinę!

Owoc tej miłości dwojga, bardzo szybko finał znajdzie
I objawi się w trzech synach: Janku, Lucku i Edwardzie.

Może najpierw losy Jana – rośnie smyk i ma ambicje
Nagle miłość, nagle ona! I tak poznał Jan Alicję.
A co było dalej mili, mówić raczej wam nie trzeba
W każdym razie z tej ambicji jest dziś Grzegorz i jest Ewa.

No i dalej wyliczanka, będę długo tak wyliczać
Ewa zapoznała Marka a w szczególe Sotkiewicza
Jest rok osiemdziesiąty czwarty, im się jednak w życiu farci
Bo w tym roku syn się rodzi, zresztą, też Sotkiewicz – Marcin.

Marcin ma już żonę Anię, liczą księgi i podatki
Urodziła im się Lenka, zgodnie z wyliczeniem Matki!!!

Grzegorz szukał też miłości i z pomocą wreszcie Boską
Zmieszał krew swą Osiewałów z krwią gorąca latynoską
Lola ta - Jimanez Lopez, wraz z naturą swoją całą
W jednej chwili i na zawsze stała też się Osiewałą.

A z miłości tej gorącej, hej Panowie no i Panie
rośnie dzielnie córka Zofia, rośnie także syn ich Daniel.

Teraz wracam do Lucjana, który wpadł w miłosna wenę
Kiedy przed wieloma laty, poznał tutaj cud Helenę
Rosła miłość ich ogromna i miłości owej sława
z niej spłodzili młodzi dzieci: synów Krzyśka i Wiesława

Koło życia więc się toczy, czy wichury czy awarie
I tak Krzysiek, przyszła pora, poznał swoją żonę Marię
Krzysiu to ambitny człowiek i ambitny z niego tata
Tak nachodził w nocy Marię - narodziła się Agata.
Żyją godnie i pracują, Turku gdzieś to okolice
Wieść doniosła, że mieszkają, w miejscowości Turkowice.

Dzisiaj jednak, tak to bywa, Życia toczą swe oddzielnie
A Agata stomatolog, Radzi sobie w branży dzielnie

Wiesław zaś, poznał Barbarę, z domu Kęska, tak mam w głowie
I spłodzili dwójkę dzieci, dzieci pięknych, co się zowie
Pierwsza była Magdalena, piękna i wrażliwa dusza
potem przerwa na lat cztery i spłodzili Mateusza .

Basi już niestety Mili, Nie ma dzisiaj między Nami
Lecz w rodzinie tej szlachetnej, Wszyscy ją zapamiętamy!!!

Wracam teraz do Edwarda o nim pisać chcę na razie
Otóż Edward szukał dobrze tak aż w końcu poznał Kazię
Miłość kwitła każda porą, kwitła zimą, kwitła latem
Patrzy Edward a tu w domu ma Dariusza i Beatę!

A Beatka rosła szybko, aż tu nagle i znienacka
W życiu jej wyrosła postać, dziś jej męża – postać Jacka
Szybko toczy się historia I tak szybko życie leci
Nie obejrzał się ów Jacek a już ma z nią czwórkę dzieci.

Tempo niezłe i skuteczność, rośnie w siłę paczka cała
Wpierw Patrycja – córka pierwsza, zaraz po niej cud Gracjana
Myśli Jacek, równowagi, trzeba nam w tym domu Basiu
I tak w ich kolekcji słodkiej, przybył Jakub no i Jasiu.

Brat Beaty czyli Darek, póki co gorszy w wynikach
poznał Izę a efektem, postać cudna jest Patryka.

Dziś jest już tam, dwójka dzieci
Lecz zbyt mała wieszcza wiedza
Proszę zatem mi przekazać
Księgę uzupełniać trzeba!!!

Więcej o nich w dalszych latach, trzeba dane te wzbogacić
Więc powracam do korzeni, tam pozostał czwarty z braci.

Dzięki niemu wreszcie trafiam w zjazdu tego okolice
Józef, czyli czwarty z braci, trafił tu gdzie Miłkowice!

Na początek więc zagadka, co z płodnością też się wiążę
Jaka to istota boża, przez 6 lat nosiła ciążę?

Resztę życia wychowując, o Józefa ciągle dbając
To nie słoń i to nie bawół, to nie wilk ani nie zając!
Odpowiedzi szukać długo wśród gatunków zwierząt wielu
To po prostu babcia Maria, mój kochany przyjacielu.

Józef płodny był nad życie i z robotą ostro leci
Tak się starał, że za chwilę, mają już ośmioro dzieci.
Właśnie oni wraz z Marysią, tu na ziemi tej kochanej
Założyli gospodarkę, w miejscu - w części dziś zalanej.

Tu gdzie dzika rzeka Warta, i bogate jej koryto
Zasiał Józef drzewa, krzewy. Posiał Józef owies, żyto.
I tu mostem co drewniany pędził krowy do wypasu
Wokół szumiał wiatr nadziei, strach koiła cisza lasu.

Teraz dzieci - póki wena! Pierwsza była cud Helena,
co za męża ma Stefana, z domu Pana Sieradzana

Z tego związku jest dwóch synów, każdy piękny, każdy mądry
Pierwszy Edward, energetyk -pozytywne niesie prądy!
Drugi prawym jest prawnikiem, i wesołkiem co się zowie
Różne żarty i dziwactwa chodzą czasem mu po głowie.

Edward długo w życiu Czekał na kobietę
Wreszcie znalazł żonę Przemiłą Żanetę!

Właśnie Leszek w Miłkowicach Poznał od Kaczmarków Elę
tak ja poznał, że niedługo huczne było już wesele!

A po pewnym czasie od tego wesela
Mieliśmy już Kasię i syna Andrzeja.

Kasia jeszcze panna, wciąż szuka miłości
a Andrzej jak chłopak, korzysta z młodości.
Może zjazd następny coś tu jeszcze zmieni
Napiszę na pewno kto się z kim ożenił.

Andrzej za pieniądzem Po Norwegii lata
Zagrożone panny, z tamtej części świata!

Póki co wracamy i jak przypominam
Kolejną córką Józia była Walentyna
Dziewczyna urocza, dziewczyna kochana
poznała w efekcie Ambroziaka Jana.


Tu się okazało, że Janek też jurny
I jest piątka dzieci, i jest tandem cudny!

Urodził się Konrad, Teresa i Ela
Później jeszcze Hania, no i Kazimiera.

Konrad wziął za żonę, osobę Marianny
mają czwórkę dzieci: dwóch synów, dwie panny
Janusz i Sylwester, Kasia i Halina
Każde z nich już teraz to nowa rodzina.

Janusz wraz z Grażyną Bednarkową mieszka
Ich dzieci: syn Marcin i córka Agnieszka
Sylwester z Jolantą co jest od Witczaków
mięli dwójkę słodkich i ślicznych dzieciaków
Dziś dorodne córki: Daria i Arlena
Muszę pisać szybciej bo kończy się wena!
Katarzyna wreszcie to Sylwestra żona
mają dwóch chłopaków: Artura, Szymona!
A Halina męża ma Janka Juszczaka
mają córkę Zosię, Michała chłopaka.

I wracamy teraz znów do dzieci Wali
Kolej na Teresę, tak ją nazywali
Wzięła ślub od Szmydtów z Stasiem niejakim
Tomasz, Aleksandra – oto ich dzieciaki.
Wyrósł dzielny Tomasz i jakby znienacka
Znalazła dom przy nim Monika Kubacka

Z tego związku dwojga jak śpiewa Orfeusz
Pochodzi dwóch synów: Michał i Mateusz
Aleksandra za to poznała Andrzeja
Teraz jest Waśniewska, ma syna Macieja.

Jednak z tego co wiem, Imię to niestety
nie dostał ów Maciej w hołdzie dla poety!!

Kolejną córka Wali była miła Ela
W swej dobroci wielkiej wyszła za Andrzeja
Z tego związku właśnie rosła ojców chluba
Mają córkę Magdę i syna Jakuba.

Magda to obecnie Władka dumna żona
Mają Sebastiana i mają Szymona
O Jakubie mało wiem teraz niestety
ponoć wiedzie życie u boku kobiety!

Teraz Kazimiera, za Edwarda wyszła
Beata i Darek – dwójka dzieci przyszła
Już pisałem o nich pisząc o ich tacie
Bo tata to Edward, syn po dziadka bracie!


Niezła łamigłówka, tak to w życiu bywa
miłość kręte ścieżki, przed nami odkrywa!

I na końcu Hania, wyszła za Mariana!
A życie już samo pisało scenariusz
Więc jest dwójka dzieci, Aneta i Mariusz!
Była także Ela, wyszła za Andrzeja
Bozia ja zabrała, W dzieciach ich nadzieja

Aneta jest z Jackiem, tak postanowiła
Z decyzji tej właśnie Kinga się zrodziła!

Teraz córka Zofia, teraz o niej deczko
Otóż ta poznała Pana Wacka Mleczko
Ten w rodzinie całej ma chwałę i sławę
Z czasów gdy zarządzał cieszyńskim browarem!
Tam rodzina liczna robiła wycieczki
Kończyły się one na samym dnie beczki.

Mają oni dzieci. córkę i trzech synów
To Józef i Andrzej, Piotrek i Krystyna.

Józef we Wrocławiu, praca naukowa
Wolał uniwerek, zamiast przejąć browar!
Zawsze robi zdjęcia, w życiu Zofia żona,
nie kracze, jest miła, choć z domu jest Wrona.

Mają wsparcie córek Małgosi i Anny
A dla kawalerów – to już nie są panny!
Ania z mężem Piotrem, za to ma dwie panny
w postaci córeczek Julii i Zuzanny.

Piotra los nam z ziemi zabrał, ale jest tu nadal z nami
Tak jak reszta, których stwórca szybciej zechciał wezwać, zbawić!

Małgorzata też jak widać lubi to co Ania
Poślubiła także Piotra, nie do odebrania!
I też dwójkę dzieci, wymusza ambicja
Tak też przyszli na świat Konrad i Alicja!

Teraz o Andrzeju, ma same zalety
W domu przez czas długi miał cztery kobiety
Spłodził Ali córkę a potem już z górki
Doszły do kompletu dwie kolejne córki
Pierwsza to Marysia, druga Joanna
na końcu jest Zosia – też dorodna panna.

Całe trio rodziny, ma swoje i dzieci
Marysia z Robertem, wymienię jak leci
Mieli Hanię małą, bardzo chorowała
I w poczet aniołków Bozia ją zabrała
Potem przyszedł Szymon co o siostrę prosił
Zrobiono mu prezent, w postaci cud Zosi.

Joanna marzyła by poznać chłopaka
Który choć troszeczkę miałby ze strażaka
A los taki bywa, jeśli ktoś nie wierzy
Że spad jej po rurze wprost w ramiona Jerzy.

Takie życia tory, taka losu karta
Spuścił się po rurze, tak powstała Marta!
Potem do kompletu strażak Julię zrobił
Ciekawe czy teścia, przebić postanowi !?
Los tak sprawił jednak, Jurek nie dał rady
Asię przejął Mirek, lecz nie w teścia ślady
Jest tam wreszcie chłopiec, spłodzili potomka
Wreszcie nie dziewczynka, Maja syna – Tomka!!!

A ostatnia Zosia, dziewczę cud urody
Poznała tu właśnie, gdy był jeszcze młody!
Stachurę Artura, obecnie jej męża
Pracuje w Policji i zło przezwycięża!
Wieść niesie się wokół, także na komendzie
Że jesienią dziecko, z służby takiej będzie.
A po latach pięciu, mamy z tej rodzinki
Emilię , Agatkę, a więc dwie dziewczynki!

Teraz trzecie dziecko, trzecia to pociecha
Piotruś – wziął za żonę Lucynkę Warzecha
I jak to w małżeństwie i w małżeństwa dziejach
Mają synów pięknych: Grześka i Macieja.

Tak Grzesiek jak Maciej są obaj po ślubie
To dopiszę potem bo bujać nie umiem.
No może i umiem ale rzecz jest na tym
By nie zbesztać księgi fałszerstwem garbatym!
Grzesiu wiem jedynie, że chwat z niego taki
i za jednym razem, powstały bliźniaki!

Właśnie mam nowinę, uzupełniam treści
Bo spłynęły do mnie dodatkowe wieści
Grzesiek zintegrował się z Magdą do tego
co uczy kształcenia też zintegrowanego!
A tej integracji oto wynik taki
Michał i Mateusz – cudowne bliźniaki!
Maciek wziął za żonę Jolę bez problemu
aranżuje wnętrza klientom i jemu!
Maciek może także braciszka posłucha
Aranżując Joli nowy wystrój brzucha!
By rodzina rosła i przybyło dzieci
Na tym kończę o nich, bo czas dalej leci!
Teraz jest ich więcej, Jak to bywa w dziejach
Bo z tego wystroju, mają dziś Błażeja!

No i ciocia Krysia, czwarty w gnieździe ptaszek
Spadło na nią szczęście, czyli wujek Staszek!

Więc Krystyna jak Krystyna, zawitała do Cieszyna
tutaj Staszek dostał pracę, tutaj spłodził Krysi syna.

Syn to Wojtek, wolny jeszcze, fajnie mieć takiego zucha
twierdzi, że jego małżonka, właśnie teraz jest w pieluchach
Szuka jednak ideału, jak szukało już go wielu!
Wojtek! Przecież takiej nie ma. Nie wybrzydzaj przyjacielu!
Szukał szansy w polityce, działa w sporcie i dla miasta
Laski piszczą, Wojtek chłodno, czeka jeszcze no i basta!
Krysia twierdzi, że syn drugi, to jest Jasiu i skończone!
Tylko czemu ciągle, Polsat go nazywa jakimś Johnem!
Ma dziewczynę i to ona jako jedna go pokona
Wdzięcznie ściągnie z Jaśka gatki I już chłopak na łopatki
inni mają marne szanse, jego siłę każdy zna
Pracę dziwną ma i trudną, w przedsiębiorstwie MMA!
Już nie piszę o nim więcej, nie to żebym był ja leniem
Nie chcę tylko by za rymy podziękował mi duszeniem!

Stanisława pora przyszła, co był tutaj gospodarzem
I nad nami pewnie teraz z synem Piotrem pełni straże!
Stasiu wziął za żonę Zofię, która jest Szaliniec z domu
Wziął w opiekę ojcowiznę, rodzinnego by strzec domu!

Teraz opis jego dzieci, których czworo jest na świecie:
Pierwszy Tadek na rozpisce, druga Wanda – siostra brata
Potem Juliusz – strażak dzielny, a na końcu Małgorzata!

Tadek się ożenił z Jolą, trójka dzieci – ojca chluba
Pierwsza Anna, Potem Bartek a na samym końcu Kuba

Anna, to niesprawiedliwe, Bóg tak chciał odeszła młodo
Tutaj też aniołem była, z cud włosami i urodą!
Bartek wiedzie życie bujne, i z młodości wciąż korzysta
Kuba szuka jeszcze szczęścia, aby znaleźć życia przystań.

Wandzia męża ma Andrzeja i co z tego nam wynika
Karolina i Justyna, no i jeszcze Dominika
Młode, wolne, piękne, dobre, mówią czyste Osiewała
Karolina zaręczona, w Łodzi Pawła zapoznała.
Tam kończyła studia w trudzie, tam też uczy się Justyna
Dominika mieszka z mamą i ot cała ich rodzina!

Juliusz jest na gospodarce, ochotniczo w straży służy
Pewnie też się ustatkuje, kawalerka jak się znuży!
No a Gosia, też przy domu, dba o Julka i mamusie
Powodzenie ma w rejonie, każdy chce mieć wtykę w Krusie!

Synem Józia był też Antek, co poślubił Walentynę
Ona była Pingot z domu więc założył z nią rodzinę
Tak powstała więc rodzina i gałązka całkiem nowa
Tak rysują się początki, wywodzących się z Klonowa
A w efekcie takiej spółki, co nie trwała wcale chwilę
zesłał Bóg im dwoje dzieci, cud Andrzeja i Marylę.
Najpierw może o Andrzeju, ten miał bowiem kłopot ostry
bowiem Zosia mu się dwoi, przez bliźniaczą postać siostry!
Zosia w życiu pracowita, więc kariera ma wyniki.
Bo została wnet sołtysem w miejscowości Poprężniki!
Z tego związku piątka dzieci, , czterech synów i Monika
Tomasz, Marcin, Jacek, Bartek, jak z wiedzy tu wynika.
Tomasz poznał z Poniatowa, Magdę co jest Sufryt z domu
A poznali się w Holandii, Tomek zechciał Magdzie pomóc.
I tak się postarał mocno aby pomóc tej kobiecie,
że efektem jest syn Michał, który chodzi dziś po świecie.
A w ostatnich latach Paczka się już zbiera
Bo dodali jeszcze synka Oliwiera!
Drugi z synów czyli Marcin, jak wam zaraz tu obliczę
Też pojechał szukać żony jak brat pierwszy za granicę
W Szengen poznał bowiem Ewę, takie tej wyprawy skutki
Ewa jednak jest z Tąpadła -bardzo blisko od Sobótki.
W ich historii także smutek bo Partyka malutkiego
wzięła Bozia już w dzień pierwszy do orszaku anielskiego.

Jednak czuwa Stwórca chyba I opatrzność jest łaskawa
Bo dziś mają i to w zdrowiu Synka, czyli Sebastiana.

Teraz chwila o córeczce, o Monice mowa taka
Wyszła sobie panna za mąż za Mariusza Szymaniaka.
A że w domu taka moda i by wciąż tradycja trwała
To Monika nie u siebie, lecz gdzieś w Niemczech go poznała
Mają dwa cudowne dziatki, synków Kacpra i Oskara
Lecz podobno Mariusz-tata, już o trzecie się postarał.
Dziś z chłopcami staje w szranki
Postać cudnej córki Blanki!
Pozostało nam dwóch braci, co synami są Andrzeja
To syn Jacek i syn Bartek – więcej kiedyś o ich dziejach!
Jedno pewne jest i basta, że by szukać sobie żony
Nie wybiorą się do miasta, lecz udadzą w obce strony!

Zmiany przyszły moi Mili
Jacek dziś z żona Donatą!
Są w Klonowie, lecz w Kaliszu
Oczekują wciąż za chatą!
Bartek za to jest w Holandii
Tu historia znów się zdarza
Związał z siostrą się Donaty
To w rodzinie się powtarza!
Drugie dziecko po Antonim, to urocza jest Maryla
ożeniła się z Zdzisławem, co do Stanów dał gdzieś dyla.
Z tego związku się zrodziło, dwoje synów co Kurzawa
Mariusz, który się ożenił no i Witek – piłki sława!
Mariusz żeni się z Agnieszką i się Inga piękna rodzi
Ponoć synek w październiku na świat także im przychodzi!

No a Witold to kawaler, a kawaler piłkę kopie
Teraz Widzew, lecz o niego bić się będą i w Europie!
Póki, co jest młody jeszcze i kariera go nie minie
niechaj strzela by na koniec, strzelić gola swej dziewczynie!


Teraz babcia ulubiona, bo jest wieszcza ukochaną
Mógłbym długo o niej pisać, bo jest mojej mamy mamą
Zawsze dobra i pomocna, w związku wierna i staranna
Taka była dla dziadziusia i dla innych Joanna!
Wyszła za mąż za dentystę, co Stanisław miał na imię
zamieszkali razem w Dobrej, założyli tam rodzinę.
Jako jedna z ośmiu dzieci, więc z licznego tak rodzeństwa
Wyszła za mąż za Bednarka dla swych zębów bezpieczeństwa.
Z ich miłości tak to leci, trzy pochodzą cudne dzieci.
Ewa, Adam, Małgorzata, rosły - lecz ciekawe świata!

Ewa ukończyła studia i w Kaliszu zamieszkała
Mężem jej był kiedyś Andrzej, w Dobrej jeszcze go poznała
Nie udało im się razem, tak już bywa do cholery
Jednak ma zalety związek: Wojtek, Maciek – dwa numery!

Pierwszy z nich, to ja – syn Maciej. Rożne chodzą o mnie wieści
Czasem nawet takie, które w głowie nie chce mi się mieścić.
Trudno pisać jest o sobie, więc pominę me przygody
Teraz mieszkam w pięknej Łodzi, szukam szczęścia pókim młody!
Za to brat mój mały Wojtek, znak szczególny ma po prostu
Bozia dała mu przywilej: patrzy z góry – z racji wzrostu
Studia robi we Wrocławiu, komentator ma być z niego
Ponoć w czas polskiego euro, ma zastąpić Szpakowskiego!

Obaj z synów strzegą dumnie, przywilejów kawalera
Chociaż Maciej powolutku do żeniaczki się wybiera
Ewa, za ich wychowanie, i tu przyznam, macie racje
zasługuje by za życia dostać beatyfikację!


Póki co jest ortodontą, poszła w ślady Stanisława
A za trudy z każdym z synów, moje dzięki i poprawa!

Lećmy dalej i znów smutek, bo brakuje brata mamy
Adam odszedł od nas nagle, lecz go Wszyscy pamiętamy!
Adaś poznał kiedyś Ule, z którą trójkę dzieci mają
Z ojca będę zawsze dumne, razem sobie pomagają!
Ta najstarsza to jest Asia, mieszka w Niemczech jak wieść niesie
Jest księgową i tam mieszka, tam też się poznała z Grzesiem.
Grzesiu robi w branży opon, i małżonki jest to duma
Póki co nie mają dzieci, chyba, że im pójdzie guma!

Drugi z trójki to Mikołaj, zaręczony z Izą właśnie
Bez niej nie zje, nie wypije, nie wyjedzie i nie zaśnie
Dziś pracuje gdzieś w Poznaniu, gazownicze ma zajęcie
Pisarz czuje, że z tej pary, kilka dzieci jeszcze będzie!
I zmieniło się Nam tyle. Są po ślubie – wielka duma
Zaszczyt mi ogłosić dzisiaj, że to u nich poszła guma!

No i Paweł, trzecie dziecię, gdyby ktoś tu został ranny
Uczy się na ratownika – dobry sposób to na panny.

To jest cwaniak, to jest spryciarz – wielka drzemie w nim rozpusta
może zdobyć każdą pannę przez metodę usta-usta!
I przez niego Moi Mili, wiele panien miało bzika
Lecz dopadła go po fachu, pielęgniarka, cud Monika!!

Teraz trzecie babci dziecię, Małgorzata – chrzestna moja
Męża Gosia ma Mariana, świetny jest w prawniczych bojach.
Dwójkę dzieci mają oni, już dorosłych – lecą lata!
Piotrek synem jest psycholog, Ola córka adwokata!
Piotrek wiedzie życie błogie, we Wrocławiu też studiuje
Kawalerem jest obecnie, choć mu panien nie brakuje!

Ola studiowała prawo, taka pasję ma po tacie
tylko tyle, że zaczyna swą karierę w notariacie.
Dziś po ślubie jest z Marcinem
Kancelaria funkcjonuje
Dziecko w drodze, poród blisko
Niech Im zdrowia nie brakuje!

W kolejności Kazimiera, utworzyła parę
Z jej późniejszym mężem – Józefem Kaczmarek
Już po pewnym czasie, i to nie za karę
Urodził się Ryszard, urodził się Marek!

Ryszard poznał Ewę, co Grabowska z domu
Poczęli Monikę aby miał kto pomóc.
Z tego co mi znane to Monika mieszka,
w Łodzi, czyli w mieście, Maćka – tudzież wieszcza!
Ewa jest z zawodu pielęgniarką w OLU
Ryszard tez pracuje, myśląc o rodzinie
Kończył meliorację i dziś robi w gminie

Drugi brat Kaczmarek Marek, mężem najpierw był Henryki
Zrodził się Hubert i Anna, takie związek miał wyniki
Potem oto taka scenka, pojawiła się Bożenka
Druga żona w Marka życiu a po pewnym ich współżyciu
Pojawiła się nadzieja, na chłopaka – na Andrzeja!

A teraz ostatni z ośmioro rodzeństwa,
Kazimierz mu dano z racji jego męstwa.

Kaziu nie próżnował, bo to nie jest leser
Szukał by odnaleźć uroczą Teresę!
A by było raźniej i by rosła paczka
Wypełnili pustkę przez osobę Jacka

Jacek rósł im szybko, nie był niedorajda
wziął śluby z Małgosią, co jest z domu Majda
a to co słyszałem teraz wam tu gadam
mają dwójkę dzieci: Asia to i Adam.
Asia dziś studiuje, architektem będzie
Adam- informatyk, klika myszką wszędzie!

I tak jakoś w trudzie wielkim, to rodzeństwo opisałem
Uzupełnię z biegiem czasu, rzeczy których nie wiedziałem
Ciężko bowiem zebrać wiedzę, o rodzinie takiej dużej
Ale pędzę z zakończeniem, aby Was nie trzymać dłużej

Ci co liczą, że to koniec, i nie widzą pewnych braków
Muszę zmartwić, że nie koniec. Teraz przejdę do Szymczaków.

Tam na czele rodu dawno stanął Józef i Marysia
Oni także zamieszkali, tu w rodzinnych Miłkowicach.
Żyli godnie w gospodarstwie, miłość kwitła a czas leci
I z miłości tej gorącej, rodzi się siedmioro dzieci.
Tutaj wiedza moja mniejsza, co dodacie to dopiszę
Póki co tylko pokrótce, kawalerkę tą opiszę
Maria, imię ma po mamie, losy wcześniej jej streszczone
Bo ją właśnie Osiewała, znaczy Józef wziął za żonę.

Z nią ósemkę miał też dzieci, opisałem to dość znacznie
Nie ma bowiem większej nudy, jak powtarzać człek się zacznie!

Tutaj z racji na przybyłych
Pierwszy raz – Byczkowskich braci
Trzeba wrócić pokolenie
By w opisie ich nie stracić!

Bowiem ów Marysia Szymczak, miała siostrę Katarzynę
Która wyszła za Pieklarza, założyła z nim rodzinę!
Taki był z tym związek Panem
Rodzi się Marysia z Janem
Janek wcale nie miał tremy
Ojcem Jurka był, Heleny!
Jurek często tu przyjeżdżał: Córka Ela , córka Hania
Moja wiedza tu za mała…. dużo jest do przekazania!
A Helena ma trzech synów
Wraz z Byczkowskim Waldemarem
Jest to Marek, jest i Andrzej
A na końcu jest i Sławek!
Marek, Andrzej są tu z Nami
Lecz raz pierwszy, stąd niewiedza
Więc by księga pełna była
Niech nam wszystko opowiedzą!
Także i o bracie Sławku
Co pensjonat gdzieś prowadzi
Mama mu pomaga ponoć
Więc opisać nie zawadzi!

Córka druga z tego rodu to Aniela co do pary
Za Bednarka wyszła za mąż, zwany był Apolinary
Czwórka dzieci z tego związku,
Więc wymieniam wszystkich Wam
Kazimierz syn pierwszy, Pelagia córeczka,
Stanisław syn drugi, no i wreszcie Jan!

Mało mam tu wiedzy, rodzino Kochana!
Kaziu ma dzieciaki Teresę, Lucjana
Trzepaczów historia, tu się rozpoczyna
Po Pelagii: Stasiu, Paweł, Ewelina
Dalej obiecuję, że resztę dopisze
uzupełnię tylko braki w życiorysie.
Znam przecież Mariana, Wioletę czy Basię
Lecz to uzupełnię, już w najbliższym czasie.

Wioletta za Wernera Pawła wyszła za mąż
I mają dwie córki: Mariolę i Magdę
Obie córki piękne, obie po Mamusi
Ilu lata chłopców to raczej nie zgadnę!!!

Emilkę przed laty zabrała wichura
Pokazała siłę przeklęta natura!
Marian ma też żonę, co Połomska z domu
Imię jej Aneta i pilnuje domu

Oraz trójki dzieci jak z tego wynika
Eryk to i Igor oraz Andżelika

Basia wraz z Piotrusiem zamieszkali w Warcie
Mają dwójkę dzieci: Małgosię, Adama
Dzieci to kochane, mieszka z nimi Mama!


Paweł już z Trzepaczów, budownictwo skończył
Jednak to nie Paweł PKS wykończył!!!

Stanisław, ożenił się z przepiękną panną
Mają trójkę dzieci razem z Joanną.
Nie czas się powtarzać a więc lecę dalej
w końcu o tym wcześniej już Wam napisałem.

A braciszek Janek, tu wieszcz się zasmucił
Po wojnie z obozu strasznego nie wrócił!

Jan był w kolejności sióstr sześciorga bratem
Zabrał go sam stwórca, w wodach Warty latem.

Antonina siostra, w Stanach gdzieś rodzina
Wiem tylko że miała dwie córki i syna.

Kolejną z siostrzyczek była Kazimiera
Tu trochę pisania chyba się uzbiera
Z męża Stanisława była Filomena!
A że Stasiu jurny, nie trzeba Geniusza
Że począł też syna, znaczy Eugeniusza!

Później ów Stanisław miał też żonę drugą
Aida to jej imię, druga jego luba
Ich dzieci to ponoć, chłopak i dziewczyna
Ricardo i Maria – domem Argentyna.

Wracam jednak szybko w dzieje Filomeny
W końcu do finału jakoś dotrzeć chcemy!
Z mężem Stanisławem przez małżeństwa chwilkę
Zrodzili Grażynę, Tomka i Marylkę.

Grażyna za męża jak mi tu wynika
Wzięła sobie Pana Babskiego Henryka
Z tej pary jest Michał, też Babski jak leci
Żonę ma Edytę a z nią dwójkę dzieci.

Pierwsza Małgorzata, spadochronem lata
I dba o młodszego jej Macieja brata!

Tomasz z Małgorzatą, piszę póki wena
mają syna Janka, córka Magdalena!


Maryla zaś w związku z pewnym Mieczysławem
Miłość bywa taka, że zrodził się Paweł.
Paweł gra w zespole rytm to latynoski
W graniu na gitarze jest po prostu boski!
Tutaj więcej nie wiem, nie ma co tu ruszać
wracam więc z powrotem wprost do Eugeniusza.
Gieniu popularnie, Zofię wziął za żonę
A los ich popędził, gdzieś w kaliską stronę.

Rodzi się trzech synów i znów tak jak leci
Wpierw Jacek i Witek, Wojtek to syn trzeci.
Jacek z żoną Zofią Mateusza mają
Witek weterynarz, z Marią się poznają
I z tej znajomości, ślub i piękna karta
Syn Witold, dwie córki: Ewa no i Marta

A na końcu Wojciech niezły to artysta
Dusza artystyczna, zdolność oczywista
A w życiu prywatnym nie mówcie nikomu
Scenografię tworzy Agnieszka mu w domu.
Z nią jest już po ślubie, taki tego finał
Córka ich Marysia, córka Antonina!

Jeśli pozwolicie do Anny wracamy
pisałem już o niej więc nie powtarzamy
Odsyłam więc tylko, tam gdzie fragment stary
Który opisuje miejscowość Tokary!
A Tokary proszę, nie robiąc kłopotu
Ilu Was przybyło z ostatniego miotu?
Bo trzeba dopisać wszystkich bez wyjątku
Aby księga była ze stanem w porządku!

Ostatnia z rodzeństwa Joanna była
z jej związku się rodzi Marysia przemiła.
Joanna była cudownej urody
Cała okolica robiła podchody.
Wiele krąży tutaj dziwnych opowieści
W nich miłość, namiętność i klątwa się mieści.
Marysi więc życie i jej życia karta
związały się z miastem nazywanym Warta.
Tu Marysia żyła, kwiaty hodowała
I w święta Nam zwykle uroczo śpiewała!
A po tym jak Bozia ciocię zawołała
Basia od Trzepaczów w domu zamieszkała
I mieszka w nim z Piotrem, mają dwójkę dzieci
Na tym kończę rozdział i zaczynam trzeci!

KSIĘGA TRZECIA:
Zakończenie


Póki co to koniec mego spisu rodu
resztę doda życie, Chodźmy do ogrodu!
Czas na wspomnień chwilę i na wzruszeń wiele
Bawcie się radujcie drodzy Przyjaciele.

Księga przetrwa wiecznie, trzeba zadbać o to
By ją uzupełniać, chronić przed głupotą!
By nikt jej nie zniszczył, i z rodziny nie drwił
Bo siłę ma księga, bo więzy w niej krwi!

Kończę więc historię, tej rodziny dumnej
Kiedy ją czytałem, wielka była trema
Bo wiem, że słuchali Ci co są tu dzisiaj
Ci co słuchać będą i Ci których nie ma!

Im składam szczególny, hołd i dziękowanie
Zapewnić ich śpieszę, że pamięć nie zginie
Bo żywa jest w księdze, bo żywa jest w głowach
I żywa zostanie w tej pięknej rodzinie!


Maciej Andrzejewski



To specjalne strony, by tu poświadczyli
Ci co wysłuchali i na zjeździe byli!

                          Zjazd rodzinny Osiewałów 18.VII.2015 Miłkowice, udział wzięło 181 osób

Zdjęcie udostępnił Jacek Osiewała

 https://iv.pl/images/70421644218354585218.jpg
kliknij 2 razy