Miłkowice woj. wielkopolskie

Folklor Miłkowic i okolic

Folklor Miłkowic - stroje, zwyczaje,gwara.
Miłkowice leżały na krańcu ziemi sieradzkiej. Nie zachowały się do dzisiejszych czasów stroje noszone przez mieszkańców. Etnograf Oskar Kolberg na początku XIX przebywał na terenie Miłkowic. Uwiecznił w swoich zapisach zwyczaje, obrzędy, stroje i pieśni Miłkowic. Opis z 1843 roku dotyczący zapraszania gości na wesele.
"Zapraszanie gości na wesele miało uroczysty charakter. I w tym zakresie istniały tutaj lokalne zwyczaje, bardzo ściśle przestrzegane. Oto jak wyglądało zaproszenie gości w 1843 r. we wsiach Cielce, Ustków i Miłkowice leżących koło miasta Warty: Dwaj drużbowie pana młodego w modrych sukmanach zasunąwszy na ucho siwe czapeczki z czarnym barankiem, opasane wieńcem ziół naokoło, przystrojeni we wstążki białe i czerwone spływające z ramion, konno objeżdżają wieś zapraszając gości na wesele.
         
 Franciszek Łubieński - Strój sieradzki 1912 r. (obraz)
Kobiety nosiły stroje sieradzkie.  
Ważnymi elementami stroju kobiecego był wełniak i sukienka. Wełniak była to spódnica z doszytą sznurówką, wykonane z wełnianego, pasiastego materiału o czerwonym lub niebieskim tle. Wykończone były tasiemkami z aksamitu. Sukienki miały bardzo podobny krój do wełniaków. Były jednak wykonane z fabrycznej, gładkiej, kretonowej lub wełnianej tkaniny. Sznurówki sukienek ozdabiane były cekinami i pasmanterią. Na spódnice zakładano jeden z dwóch rodzajów zapasek do pasa: większe z samodziałowego pasiaka oraz fabryczne kretonowe wykończone koronką lub zdobione pasami kwiatowego haftu. Osobnym rodzajem zapaski były zapaski do odziewu. Wykonywano je tak, jak zapaski samodziałowe. Były jednak od nich większe i zakładano je na ramiona. Innym okryciem wierzchnim był kaftan z ogonem. Wykonywano go z jednolitego, czerwonego, granatowego lub ciemnozielonego samodziału. Zapinany był na pętelki, a zdobiły go czarne paski aksamitu.
Częstym nakryciem głowy były chusty występujące w dwóch rodzajach: domowej roboty zakończone frędzlami lub koronką wykonaną na szydełku oraz fabryczne różniące się kolorystyką o motywach kwiatowych lub tureckich. Innym rodzajem nakrycia głowy były czepce. Najbardziej rozpowszechnionym typem były tiulowe kopki. Obwiązywano je specjalnymi, jedwabnymi chustami – jedwabnicami. Strój uzupełniały paciorki: korale i naszyjniki bursztynów, zarówno prawdziwych jak i sztucznych oraz dynek – szklanych paciorków.
 Moja prababcia Jadwiga Szczepaniak w czepcu zwanym kopką i jedwabnicą zawiązaną na kokardę 
Zimą odzienie szyto z grubszych materiałów, najczęściej sukna, latem musiało być bardziej przewiewne. Zamiast płaszcza noszono grube wełniane chusty, którymi można było się otulić, a na bardziej reprezentacyjne okazje  dziergane ręcznie z własnoręcznie przędzonej wełenki. Latem narzucono jakieś kolorowe chusty na bluzki, aby ramiona nie były odkryte. Noszono też barwne chustki marynuski, z cieniutkiej fabrycznej wełenki. 
          
Kobiety w odświętnych chustach najczęściej własnoręcznie wykonanych, w stroju odświętnym z chustą zarzuconą na bluzkę i wstroju roboczym roboczym z nieodzownym fartuchem.   
W latach trzydziestych, kiedy już czepki zniknęły jako ozdoba głowy, kobiety w dalszym ciągu nosiły chustki. Codzienne, najczęściej białe, otulały szczelnie głowę ich właścicielek w czasie prac domowych i przy pracy w polu lub w ogrodzie. Była to chustka rogówka, gdyż kwadrat obrębionego materiału składano w trójkąt, wiązano z tyłu głowy, lub bardziej reprezentacyjne, kolorowe, wiązane pod szyją. Fartuch był nieodzowny przy pracach domowych. Dawniej, jak już wspominałam, był także dodatekiem do stroju odświętnego.
                                           
1.Rodzina Marlińskich z córkami i babcią Jadwigą Szczepaniak Babcia w kopce na głowie i fartuchu, jako zapasce. Ta malutka dziewczynka na kolanach mamy, to moja mama urodzona w 1920 roku.     
2.Rodzina Osiewałów, seniorka rodu w chustce  rogówce i fartuchu