Miłkowice woj. wielkopolskie

Nowe materiały do uzupełnienia opracowania "Miłkowice w świetle źródeł historycznych"

Na końcu książki znajdują się wolne strony, gdzie można nanosić wydrukowane nowe materiały i własne zapiski. Będę tutaj zamieszczać nowości,  aby ich nie szukać na innych stronach, które według uznania można zamieszczać na przeznaczonych na ten cel kartkach. Będą zamieszczane w kolejności jak napływały. 


- Rodzina Ruszczyńskich

  Wiktoria z d. Kaczmarek i Piotr Ruszczyńscy (od lewej), obok Marcjanna i Andrzej Kaczmarkowie rodzice Wiktorii,  reszta osób nierozpoznana. Sądząc po strojach zdjęcie pochodzi z początku XIX wieku. 

Generał Józef Lipski zasłużony żołnierz Powstania Kościuszkowskiego i kampanii 1806 r., wzorowy gospodarz Błaszek dr Marek Król 


List do Leopolda Gołembowskiego początek XIX wieku
Informacja Stanisław Świergot posiadacz listów, które zostaly znalezione na strychu jego domu

Leopold Gołembowski
 był ojcem Stefana, męża Marianny Bogdańskiej. Leopold i Marianna Gołembowscy byli ostatnimi herbowymi właścicielami Miłkowic. Po śmierci Stefana Gołembowskiego Marianna sprzedała Miłkowice.
                                                  

Saga  rodów Osiewałów i Szymczaków

autor Maciej Andrzejewski 
 


                     Miłkowice, 18 lipiec 2015 rok


SAGA RODU 
OSIEWAŁA I SZYMCZAK


SPISANA Z OKAZJI ZJAZDU 
RODZINNEGO
(18 lipiec A.D. 2015)

MACIEJ ANDRZEJEWSKI



KSIĘGA PIERWSZA:
Prolog

Gdzie dziś wielki zbiornik szumi, kryjąc swego dna historię
Kryjąc Warty stare brzegi i most z drewna co je spinał 
Na wzniesieniu kościół stoi, okolice strzegąc dumnie
Tu opowieść tą rozpocznę i tu też jej będzie finał !

Miłkowickie pola, łąki, pamięć po tych co odeszli,
dom nad rzeką co zalany, dom na górce, ojcowizna
Wiele wspomnień, łza nie jedna i szum wiatru
Wiejąc mówi, że to mała ma Ojczyzna!

W takich to okolicznościach, w środku lata, w ciepłym lipcu
W dni burz letnich i dni żniwnych, w dni dotkliwych tak upałów 
W odpowiedzi zaproszenia, z całej Polski i ze świata 
zjechał się jakże radosny, ród szlachetny Osiewałów.

Grubi, chudzi, piegowaci. Rośli, niscy, małolaty.
Syn i córka, mama z tatą, mama mamy z tatą taty.
Ci już ślepi i ci głusi może nawet i garbaty,
jest ten który daje kredyt i ten który płaci raty.

Jednym słowem przekrój cały i bogactwo ludzkiej rasy.
Ksiądz od dawna tu nie widział na mszy jednej takiej masy
Zamówiono różne trunki, setkę chleba, wór kiełbasy
Będą tańce i wspomnienia, będą bale i hałasy!!! 

Zanim jednak wir zabawy i wir wspomnień Was pochłonie
Chwyćcie bracia coś do picia w swe dostojne ciepłe dłonie
I zwołajcie wszystkich w koło, aby razem posłuchali
A szczególnie niech słuchają Ci przybyli i Ci mali. 
Oto jest początek księgi, w której rodu jest historia
Która splecie w jedną całość, różne rody, terytoria.
A gdzie błędy lub pomyłki, wieszcz popełnił ze swej winy
Tam poprawcie i sprostujcie, zaraz to uzupełnimy! 

Zobaczycie jak przez lata, los rodziny różne splatał
Losy panien i chłopaków, z Osiewałów i Szymczaków.

Aby księga stan oddała, i by prawdy pełna była
Cofnąć czasem się i będzie, nawet i do Serafina!

Właśnie owe dwa te rody, los szczególnie z sobą związał
Niczym Polskę kiedyś z Litwą, ścisłą unią lud powiązał. 

Widząc Was kochani moi, co z tej ziemi z krwi i kości 
I tych którzy towarzyszą - Wznieśmy winem zdrowie gości! 
Wołam!: siądźcie przy ognisku, posłuchajcie jak rodzina
Tu historia się zaczyna...................................

Ciąg dalszy na stronie